Sikorka uwiła gniazdko

Obraz z sikorką w rodzinnym gnieździe jest o zakładaniu nowej, własnej rodziny. O powoływaniu do życia kolejnych jej członków. A więc też o wyzwaniach z tym związanych. Obraz może prosty, trochę nawiązujący kształtem do mandali. Ale dla mnie pełen znaczeń i głębokich transformacji mojego własnego życia rodzinnego. Poznajcie sikorkę.

Obraz z sikorką jako symbol powiększania rodziny

Założenie własnej rodziny to dla wielu osób wielkie marzenie. Jest tak pewnie z bardzo wielu względów. Ciągnie nas do tego jakaś niewyjaśniona siła, która obiecuje, że własna rodzina to szczyt spełnienia. Dla wielu osób ten cel jest niezwykle trudny do osiągnięcia. Niewielu z nas potrafi sobie wyobrazić, jak tak naprawdę będzie wyglądało nasze codzienne życie z partnerem i dziećmi. Myślę, że wejście w to życiowe doświadczenie stawia przed nami o wiele więcej wyzwań, niż bylibyśmy w stanie przewidzieć. Wiele jest też motywów do zakładania rodziny, a ich weryfikacja ma miejsce już od samego początku pojawienia się na świecie nowego, stworzonego przez nas życia.

Obraz z sikorką jest dla mnie symbolem świadomej chęci powiększenia rodziny. Powstał z intencją przywołania do naszego życia drugiego dziecka. Decyzja ta była dla nas o wiele trudniejsza, gdyż po pierwszym roku z pierworodną, wiemy już co może nas czekać. Oczywiście nasze okoliczności życia się zmieniły. Na świat przyjdzie zupełnie inny człowiek, ale dodatkowo oprócz naszej rodzicielskiej relacji, do zbudowania będzie kolejna więź — między rodzeństwem. 

Wchodzenie w nowe życie

Tu będzie miała miejsce dość spora macierzyńska dygresja. Bardzo związana z tematem, ale dla skupienia się na przesłaniu obrazu można przewinąć do symboliki sikorki.

Ciężko mi nie wracać myślami do początków życia Marzenki i zadawania sobie tego samego pytania — dlaczego ona ciągle płakała? Pierwsze nasuwają mi się moje problemy z akceptacją nowej sytuacji i otwieranie się moich starych ran z dzieciństwa. Wchodzenie w rolę matki jest przełomową sytuacją dla podświadomości i psychiki w ogóle. Nie bez powodu tak częste są poporodowe depresje czy inne problemy ze zdrowiem psychicznym, z którymi spotykają się nowo upieczone mamy.

Początek życia z perspektywy duszy

Z perspektywy czasu, gdy widzę jej potrzebę komunikacji i wrażliwość zaczynam snuć nowe teorie. Jeśli dusza wchodząca w nowe ciało posiada jeszcze kontakt z wyższą świadomością, to obcowanie z nowym ludzkim ciałem może okazać się pewnym wyzwaniem. Szczególnie że ciało noworodka jest wyjątkowo nieporadne i niemalże w pełni zależne od otoczenia. Wykazywanie cech dziecka wysokowrażliwego czy wymagającego (high need baby) może być w rzeczywistości próbą manifestacji trudności. Odpowiedzią na wyzwania, z jakimi nowy człowiek przystosowuje się do życia na ziemi.

Mały, ale wysokowrażliwy człowieczek

Potwierdzeniem może być to, że moje dziecko z każdym krokiem milowym stawało się “lepsze”. W czasie, gdy nabyła umiejętność samodzielnego siadania i nieporadnego jeszcze przemieszczania, ilość jęczków i płaczków malała. Wózek i samochodowy fotelik przestały parzyć, gdy można było wygodnie obserwować z nich świat dookoła. Gdy jej celem stało się przemieszczanie na własnych nogach, nie robiła praktycznie nic poza ciągłym wstawaniem, żeby już w 10 miesiącu zacząć samodzielnie chodzić.

W okolicach roku stawała się coraz mniej wymagająca. Mimo to zadbałam już wcześniej o większą pomoc ze strony rodziny, co zwiększyło komfort życia nas wszystkich. Gdy tylko ciało i umysł stały się dla niej wystarczająco mocne, całkowicie pochłonęła ją chęć ich rozwijania. Gdy postęp jej mowy nabrał szaleńczego tempa, ciągle stara się nazywać wszystko. W razie trudności leci do mamy, bo wie, że najlepiej zrozumiem jej pokręcone tłumaczenia. Dla pocieszenia rodziców dzieci gardzących spaniem, moja też długi czas gardziła. Około 20 miesiąca kopnął nas zaszczyt pierwszej w całości przespanej nocy. Wreszcie nabyła też umiejętność niebudzenia się po 20 minutach od zaśnięcia i przesypiania nawet 2-godzinnych drzemek w ciągu dnia. 

Kolejny nowy początek

Nie da się nie żałować, że zaczęliśmy właśnie odliczanie do końca naszych przesypianych nocy. Teraz jednak jestem silniejsza o swoje doświadczenie. Już poznałam radość z przemijających trudności. I chociaż zapewne czeka mnie jeszcze sporo wyzwań, których nie jestem w stanie przewidzieć, to czuję się po prostu silniejsza. Ciekawe co pomyślę, widząc te zdania za parę miesięcy… Wracajac jednak do sikorki na obrazie.


Ptasia symbolika

Dla mnie najważniejszym przekazem obrazu z sikorką było wicie rodzinnego gniazda i dość oczywista symbolika jajek jako nowego życia. Sześć znajdujących się w gnieździe jajek wcale nie oznacza ilości planowanego przeze mnie potomstwa, a raczej odniesienie do numerologii. Szóstka jest bowiem liczbą przypisywaną życiu rodzinnemu. Wicie gniazda natomiast to nic innego jak tworzenie swojego obrazu rodzinnego domu. Ulepszenie lub całkowita zmiana tego, czego sami doświadczyliśmy w dzieciństwie. Postać samej sikorki przyszła do mnie intuicyjnie, więc sama byłam ciekawa, co miała mi do przekazania w kontekście tego obszaru życia.

Zwiastowanie szczęścia i pomyślności

Pierwsze informacje, jakie można znaleźć o sikorce to zwiastowanie szczęścia i pomyślności. To przekaz, że pozytywne myślenie może wesprzeć nas w wielu momentach. Nie powinno jednak chodzić o sztuczne wmawianie sobie, że na pewno zaraz będzie lepiej. Ani o oszukiwanie siebie mówieniem, że jest nam dobrze, gdy w środku płaczemy. Mnie osobiście pomaga podejście, że wszystko jest po coś. Można pozwolić sobie na przeżywanie trudnych chwil, a jednocześnie wierzyć, że prowadzi nas to do czegoś dobrego. Warto wierzyć, że na końcu ciemnego tunelu czeka na nas światło. W końcu z wymagającej małej istotki wyrośnie rozumny człowiek, a nasz wysiłek włożony w jego rozwój na pewno nie pozostanie bez wpływu.

Sny, intuicja i zaświaty

Według indiańskich przesłań ptaki takie jak sikorki były wysłannikami z zaświatów. Świat duchowy to przestrzeń o nieporównywalnie szerszym dostępie do wiedzy. Zarówno dusze naszych przodków, jak i te, które mają zamiar przyjść do naszego świata, próbują się z nami komunikować na różne sposoby. Mogą posługiwać się przeróżnymi znakami, snami lub podszeptami naszej intuicji. Poza tym często nosimy w sobie zarówno traumy jak i mądrości od członków naszego rodu. Dlatego warto pamiętać, że jesteśmy częścią większej całości i tylko od nas zależy, czy dopuszczamy tę prawdę do siebie.

Komunikacja z poziomu serca

Liczne ptaki, ze względu na swoje umiłowanie śpiewu, są symbolami komunikacji (podobnie jak papuga). Także sikorka uczy przekazywania własnych myśli w przyjazny odbiorcom sposób. Wie, jak przekazywać prawdę prosto z serca, a nawet leczyć słowem i pomagać tym innym. To więc dobry przewodnik dla terapeutów. I chociaż arteterapia posługuje się bardziej obrazem i formą niż słowem, to taka forma pomocy jest również bardzo bliska mojemu sercu. Przypomniało mi się zresztą, skąd przyszła moja sympatia i chęć narysowania sikorki… Jako ośmioletnia dziewczynka zostałam poproszona przez moją nauczycielkę o zrobienie kilku ilustracji do elementarza dla dzieci. Najbardziej dumna byłam z obrazka przedstawiającego ptaszki w karmniku w zimowej scenerii, a wśród nich dwie sikorki właśnie…


Zdobądź swój obraz wewnętrznej mocy!

Możesz zyskać swój obraz ze zwierzęciem mocy i zamówić specjalny dedykowany obraz pisząc do mnie w tej sprawie lub poszukać swojego obrazu mocy w aktualnej galerii obrazów na sprzedaż.


Inspiracje:

http://www.paulinaewakilian.pl/blog/wszystko-sie-z-nami-komunikuje-widzisz-to/

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry